2019-08-10 39

Historyczna noc Premier League na Anfield

Artykuł Historyczna noc Premier League na Anfield

fot: skysportnews

 

 

 

 

 

 

Ekran VAR pokazano na obszarze tunelu na Anfield przed meczem Premier League pomiędzy Liverpoolem a Norwich City. Historyczna noc Premier League na Anfield zakończyła się pięcioma bramkami i ośmioma czekami od pierwszego asystenta wideo zawodów (VAR). 200 mil od stadionu nieruchoma kamera w siedzibie VAR w Stockley Park widziała Andre Marriner podającego sobie rękę z asystentem Scottem Ledgerem przed rozpoczęciem meczu.

 

 

Obaj urzędnicy spokojnie zachowywali się za kulisami nie zwracając na siebie uwagi, nawet gdy nosili standardowe zielone koszulki sędziowskie. Prezenter PA poinformował kibiców o VAR i tym, czego się spodziewać, zanim gracze pojawili się na boisku; w sumie sprawdzono osiem incydentów i przegląd nie był wymagany, co mogło doprowadzić do opóźnienia gry. 

Gol samobójczy Granta Hanleya dla Norwich został automatycznie sprawdzony. W niecałą minutę Marriner powiedział Oliverowi: „sprawdzanie zakończone”. Nie było problemu z celem i nie było opóźnienia we wznowieniu gry. Cel Mohameda Salaha został automatycznie zweryfikowany. Czy urzędnicy Olivera nie trafili na spalonym w zdobyciu bramki? Nie. Znów, w mniej niż sześćdziesiąt sekund Marriner potwierdził, że nie ma problemu, i gra została wznowiona bezzwłocznie.

Potężna głowka Virgil 'a van Dijk'a, także  została automatycznie sprawdzona, podobnie jak incydent przed rzutem rożnym, który doprowadził do bramki. Czy Divock Origi złapał Emiliano Buendię, który upadł, trzymając się za twarz? Incydent sprawdzono pod kątem automatycznej czerwonej kartki, ale sędziemy połowy Michael'owi Oliver'owi nie umknęło nic ważnego. Czwarta bramka Liverpoolu, zdobyta przez Origi, została sprawdzona i nie zgłoszono żadnych problemów. Potem, po przerwie, wydarzyło się coś nieoczekiwanego, co  mogło wykoleić płynny początek nowego sezonu. Rozpoczęcie drugiej połowy opóźniło się z powodu problemu z systemem komunikacji Simona Bennetta, jednego z asystentów gry. Jego zestaw słuchawkowy odbierał zakłócenia.

Kibice stali się niespokojni i zaczęli szydzić. Po niezręcznych chwilach, szeroki uśmiech Olivera potwierdził, że problem został rozwiązany. Jurgen Klopp uśmiechnął się, a druga połowa ponownie się rozpoczęła. W 84. minucie Marriner sprawdził, czy Roberto Firmino został powalony w polu karnym. Rzut wolny został przyznany. Kontrola potwierdziła, że ​​wyzwanie Hanleya było nieszablonowe, nic nie zostało przeoczone i nie było opóźnienia. Liverpool wygrał 4-1 i nie było „wyraźnych i oczywistych błędów” ani „poważnych pominiętych incydentów”. Dlatego nie było powodu, aby Marriner doradzał Oliverowi zmianę decyzji.